sobota, 15 maja 2021

Zwiedzanie zakładu produkcji mączki we Włoszech – REPORTAŻ!

- Reklama -

Słowem wstępu, mam nadzieję że poświęcą Państwo swój cenny czas aby przeczytać przygotowany obszerny REPORTAŻ z wizyty w firmie Amadori. Z góry dziękuje.

WYJAZD DO WŁOCH

Początki wyjazdu do Włoch sięgają wielokrotnych próśb pelplińskiego Inwestora – grupy Michna, aby z Pelplina udała się delegacja do miejscowości San Vittore di Cessena gdzie mieści się zakład bliźniaczy jak ten który jest planowany w Pelplinie. Po kilkumiesięcznym okresie organizacyjnym, gdzie nie wiadomo jaki był klucz wybierania uczestników tego wyjazdu – pojawił się termin, pojawiły się konkretne informacje – co, gdzie jak i kiedy. Wpisano mnie na listę osób chcących zwiedzić zakład Amadori, za co chciałbym podziękować Burmistrzowi Miasta i Gminy Pelplin. Ten fakt pozwolił mi być na miejscu i przygotować artykuł o wizycie w zakładzie Amadori.

- Reklama -

12 lutego – Wylot z Gdańska o godzinie 6.00 nie powoduje radości w sercu, a pobudka o godzinie 3.30 stawia pod zapytanie czy warto się w ogóle kłaść spać. Delegacja z Gminy Pelplin wyruszyła o godzinie 2.00, więc niewiele wcześniej. Przelot z 4h transferem w Monachium i jestem w Bolonii. Wypożyczenie samochodu zajęło zaledwie 15 minut i już można udać się autostradą w okolice zakładu. Godzina jazdy i stoję pod bramą.

ZAKŁAD AMADORI

Aby dobrze opisać czym jest Amadori zaglądamy najpierw do folderu, który otrzymaliśmy od gospodarzy. Firma Amadori oficjalnie zawiązała się w 1969 roku, jej historia sięga natomiast roku 1930. Łańcuch, który jest zaprezentowany jest kompleksowy – poprzez młyny paszowe, hodowle, produkcje jaj, fermy kurze, produkcje, dystrybucje.

48 specjalistów ds. jakości pracujących wokół wszystkich elementów, 10 weterynarzy, 50 techników wspierających hodowców w całych Włoszech, eksperci sprawdzający karmy, ponad 500.000 testów laboratoryjnych w roku, ponad 80.000 laboratoryjnych testów końcowych produktów w roku.

Certyfikaty, którymi szczyci się zakład: UNI EN ISO 9001, UNI EN ISO 22005, FSSC 22000,  VOLUNTARY LABELLING OF POULTRY MEAT, GLUTEN-FREE PRODUCTS CERTIFICATION, UNI CEI EN ISO/IEC 17025, BRC E IFS, RTRS, DTP CSQA 035, DTP CSQA 126.

Zakład Amadori produkuje pond 500 różnych produktów w 1500 formatach (różne gramatury), w 100% z włoskiego mięsa drobiowego. Mięso drobiowe, które jest używane w produkcji jest określane jako „Jakość 10+”, hodowane bez antybiotyków. W folderze również poruszany jest temat GLUTEN-FREE. Produkty wytwarzane przez ten zakład nie mają w swoim składzie mięsa mechanicznie oddzielanego od kości.

Szacunek, uwaga i zrównoważony rozwój – pod tymi hasłami firma opisuje przemiany w swoich modelach ekonomicznych oraz społecznych. Pod tym określeniem właściciele używają słów inwestycje oraz innowacje (w tym nowa oczyszczalnia ścieków zastępująca poprzednią) aby wykonywać najlepsze praktyki do tego, aby produkcja była bardziej odpowiedzialna.

30% zużywanej energii pochodzi z paneli słonecznych, ko-generacji oraz biogazu. Monitorowane jest zużycie wody we wszystkich działach, a bardziej efektywne systemy do mycia zwiększają wydajność używanej wody.

99% informacji zawartych w tym folderze dotyczy się firmy, kompleksu, a nie jedynie części renderingowej.

DLACZEGO PRZEDSTAWIAM ZAKŁAD AMADORI

Abyśmy mogli sobie wyobrazić o jakim zakładzie mówimy, gdzie byliśmy – te rzeczy muszą się pojawić. Skupmy się bardziej na „strukturze” zakładu Amadori, który wizytowaliśmy. Znajduje się tam ubojnia, centrum dystrybucyjne oraz interesujący nas rendering (rendering – produkcja mączki mięsno-kostnej i tłuszczy zwierzęcych). W ubojni i centrum dystrybucyjnym pracuje około 2000 ludzi, w renderingu liczba ta nie przekracza najprawdopodobniej 50. (mówimy o sumie trzech zmian)

Okolice zakładu przedstawiam na mapie, w okolicy jest wiele zabudowań (najbliższe – nawet 20m), I tu uwaga – najbliższe nie do zakładu renderingu (który był przez nas zwiedzany, ze względu na temat wizyty). Najbliższe zamieszkałe zabudowania od zakładu renderingu (od granicy do granicy) są w odległości 50m. Rozmawiałem z małżeństwem zamieszkującym tą posiadłość. O tym później.

Tuż przy granicy zakładu renderingu znajduje się blisko 6 hektarowy sad.  Również tuż przy tym zakładzie znajdują się 3 podłużne, niskie budynki gospodarcze (być może fermy), oczyszczalnia ścieków, zbiornik wykorzystywany do produkcji biogazu. Parking, na którym stoję, znajduje się w odległości 120m.

Wpisując w Mapach Google „Cesena” pokazuje nam się obszar administracyjny tego miasta. Odległość od zakładu Amadori do centrum Ceseny wynosi niecałe 5km w lini prostej.

odległość zakładu Amadori od centrum Ceseny

CEL WYJAZDU

Celem wyjazdu było zwiedzenie części renderingowej zakładu – czyli o takim samym zakresie działalności jaki jest planowany w gminie Pelplin. Dodatkowo – projekty, które są procedowane w gminie Pelplin nie mają w swoich planach budowy TAKIEGO SAMEGO KOMPLEKSU jak jest w miejscowości San Vittore di Cesena. Nawet biorąc pod uwagę teren, na którym miałby powstać zakład w Pelplinie – byłoby to niemożliwe. Na miejscu grupa z Pelplina zwiedzała w środku jedynie zakład renderingowy – więc cel został spełniony.

ZAPACH I DŹWIĘK WOKÓŁ ZAKŁADU

Do zakładu podjeżdżałem (12 lutego) od strony bramy wjazdowej (wspomniany parking, blisko renderingu), oraz od „drugiej” strony w odległości 300m. W żadnym z tych przypadków nie dało się wyczuć uciążliwości zapachowych. Biorąc pod uwagę fakt, iż nikt nie byłby w stanie określić, czy ewentualny uciążliwy zapach pochodziłby z ubojni czy z renderingu – podkreśla tylko to co mogliśmy przeczytać w folderze firmy Amadori – szacunek i uwaga. Wygląda na to, że żaden z działów produkcji w tym zakładzie nie generuje uciążliwości zapachowych poza granicami swojej działki, a nawet wewnątrz działki, wokół renderingu nie można stwierdzić że jest uciążliwość zapachowa.

Zakład Amadori emituje pewien szum (co nie jest w ogóle dziwne – systemy pracujące na takim obiekcie: wyciągi, klimatyzatory, urządzenia – muszą swój dźwięk „oddać”). Nie mniej w odległości 200-300m był on już niesłyszalny. Czy ten szum byłoby słuchać gdybyśmy mieli tylko zakład renderingu? Nie wiem, tutaj mamy kompleks, pracujący razem. Jednak wciąż szum w takich odległościach daleki jest do określenia „uciążliwy”.

TRANSPORT SUROWCÓW DO ZAKŁADU RENDERINGU

Mimo tego, że nie muszę wyjaśniać, dlaczego interesuje mnie jedynie transport surowca do zakładu renderingu, który się odbywa, a nie do ubojni to z kronikarskiego obowiązku po raz kolejny przypomnę – w Pelplinie procedowana jest decyzja środowiskowa wyłącznie dot. zakładu renderingu. Według informacji przekazanych przez inżyniera na spotkaniu z delegacją – dziennie przyjeżdża (surowca do renderingu) do niego ok 2-3 ciężarówek, więc nie było mi dane trafić na żadną, aby odnieść się do zapachów/wyglądu/jakości tych transportów. Nawet trudno byłoby mi określić, który transport przywiózł żywe zwierzęta do ubojni, a który odpady poubojowe kategorii 3, gdyż ciężarówki są w pełni zabudowane. Pytania o uciążliwości związane z „nasilonym” transportem były więc bez znaczenia – gdyż w zakładzie renderingu dostawa surowca odbywa się głównie ciągami technicznymi z własnej ubojni.

ROZMOWY Z MIESZKAŃCAMI

Rozmowa z Burmistrzem Ceseny – Enzo Lattuca, jest pierwszą z 7 osób z którymi udało mi się porozmawiać nt. zakładu. Rozmowa wraz z tłumaczeniem do odsłuchania poniżej

Rozmowa z Burmistrzem Ceseny – Enzo Lattuca

Pierwsza osoba (ok 300m od zakładu, spacerująca z psem) – kobieta, która zapytała mnie czy nie potrzebuje żadnej pomocy, gdy byłem z „drugiej” strony zakładu. Spontanicznie „pociągnięta” za język o to jak ocenia funkcjonowanie i mieszkanie w okolicy tego zakładu opowiedziała, „że w zależności od tego których filtrów używają – to raz jest wyczuwalny nieprzyjemny zapach, przy innych nie jest.” Powiedziała mi również, że „w zakładzie na pewno w weekend palą te wszystkie pióra, bo wtedy jest najgorszy zapach.” Niestety jej nie mogłem nagrać.

Druga osoba (ok 250m, mieszkaniec) – mężczyzna, którego wypowiedź wraz z tłumaczeniem można odsłuchać poniżej.

Druga osoba, mieszka ok 250m od zakładu

Trzecia osoba (ok 180m, mieszkanka) – kobieta, której mama pracuje w firmie Amadori, jednak nie w części odpowiedzialnej za rendering. Wypowiedź wraz z tłumaczeniem do odsłuchania poniżej.

Trzecia osoba, mieszka ok 180m od zakłądu

Czwarta osoba (ok 160m, mieszkanka) – kobieta, do której podszedłem z wcześniejszym rozmówcą, aby przyjaźnie zapowiedziała mnie i mogła wypowiedzieć się nt. tego zakładu. Wypowiedź wraz z tłumaczeniem do odsłuchania poniżej

Czwarta osoba, mieszka ok 160m od zakładu

Piąta osoba (50m, mieszkanka) – kobieta, zamieszkująca najbliżej zakładu renderingu, tuż przy okolicznym terenie zielonym. Według jej odpowiedzi – „smród wydobywający się z zakładu, ledwo pozwala na życie w tamtym domu. W weekendy, stojące samochody powodują, że zapach jest jeszcze gorszy.” Wielokrotnie powtarzała, że „z tym zakładem przy domu naprawdę ciężko tam żyć.” Po tej rozmowie spojrzałem w hotelu na zdjęcia z satelity usługi Google Maps i umiejscowienie basenu do pływania w najbliższej okolicy granicy (z zakładem renderingu) – przynajmniej dziwna decyzja biorąc pod uwagę tą rozmowę.

Szósta osoba (4-5km, taksówkarz, Cesena) – w drodze na spróbowanie prawdziwie włoskiej pizzy w restauracji, kolejna spontaniczna rozmowa. Taksówkarz słysząc o powodach, dla których tu przyjechałem (ze względu na to, iż mieszkańcy mają obawy) powiedział bardzo ciekawą rzecz – „na każdy ewentualny problem jest rozwiązanie, wystarczy je znaleźć”. Mówiąc o zakładzie Amadori wspominał, że jest to bardzo cenne źródło zatrudnienia dla okolicy, oraz że nigdy nie słyszał, aby zakład był uciążliwy dla mieszkańców.

Siódma osoba (proboszcz parafii w mieście San Vittore di Cesena) – Polski ksiądz, niestety mimo próby i telefonu do niego – ze względu na jego obowiązki nie udało mi się z nim spotkać.

SPOTKANIE Z INŻYNIEREM FIRMY AMADORI

Na miejscu powitał nas dyrektor techniczny całego zakładu Amadori – Ing. Lorenzo Battistini. Nasze spotkanie rozpoczęliśmy od spotkania w sali konferencyjnej, gdzie mogliśmy pytać, słuchać, rozmawiać. Treści, które tutaj się znajdują, są spisane z nagrań dźwiękowych, których publikować nie możemy. (przy wypowiedziach dyrektora używany będzie skrót ‚LB:’ )

LB: Zanim firma postanowiła zmienić technologię były problemy związane z zapachem wokół zakładu. Firma zdecydowała się na nową technologię nie tylko dlatego aby zwiększyć produkcję, ale przede wszystkim, aby uspokoić mieszkańców i zadbać o środowisko. Amadori nie patrzy tylko na profity jakie płyną z biznesu, ale na równi stawia odpowiedzialność wobec mieszkańców i pracowników. Przykładają bardzo dużą uwagę do tego, aby technologia była na jak najwyższym poziomie. W ostatnim czasie jest bardzo dużo wycieczek z różnych krajów (ostatnio: z Ameryki), aby poznać proces renderingu. Według inżyniera – bardzo ważną rzeczą, na którą trzeba zwrócić uwagę jest oszczędność energetyczna. Jeżeli technologia nie jest na najwyższym poziomie – to straty i koszty są większe niż zysk.

LB: Zakład renderingu w Amadori kosztował 28mln euro (ok 120 mln zł teraz) i jest przystosowany do przetwarzania jedynie odpadów z drobiu i indyka. Pracują tam trzy linie przetwarzania – do mięsa (z zapotrzebowaniem 10t/h), pierza (5t/h) oraz krwi (2t/h), co daje łącznie 408t/24h. Według dyrektora – zakład renderingu jest bardzo istotny, gdyż w innym wypadku musieliby przewozić surowiec do innych zakładów co byłoby kosztowne i obciążałoby środowisko.

Na pytanie, ile surowca jest dowożone do zakładu, słyszymy odpowiedź, że około 20% (ok 80t/24h) aby móc zapewnić zakładowi maksymalną wydajność.

LB: Każdy transport, który przyjeżdża jest w hermetycznie zamkniętych kontenerach/pojemnikach. Jak mówi dyrektor – na miejscu w środku zakładu różne zapachy mogą być odczuwalne, ale dlatego tak ważne są systemy pochłaniające te zapachy. I w zależności od zapotrzebowania używamy albo jednego, albo obu oxidiserów. Te systemy muszą pracować non-stop, aby wyeliminować wydostawanie się tych zapachów na zewnątrz.

Pytanie: Czy były sytuacje kryzysowe, które wymagałyby zamknięcie zakładu?

LB: Mamy tutaj po dwie instalacje, dzięki temu w sytuacjach awaryjnych, uruchamiamy drugą. Nawet jedna instalacja dałaby sobie z tym wszystkim radę, ale właśnie, aby zapobiec temu – mamy dwie.

Pytanie: Jaka jest wydajność tych urządzeń, które powodują, że powietrze jest oczyszczane z frakcji odorowych?

LB: 97-98%, kiedy te zapachy wchodzą do oxidisera spalają się w temperaturze 850 stopni. Wyliczenia, które robiliśmy spowodowały, że mamy urządzenie dłuższe, aby te zapachy były jak najdłużej spalane (przez 2 sekundy). My tą technologię kupiliśmy, ona jest transparentna. Komin jest na tyle wysoki, że te brakujące 2%, które się wydobywa i tak po przejściu przez oxidiser już nie stanowi żadnego zagrożenia.

Pytanie: Czy długi czas transportu surowca w okresach letnich mogłaby spowodować jego zgnicie? Czy taki materiał może być dalej przetwarzany?

LB: Jeżeli surowiec nie spełnia naszych wymagań, wraca w miejsce skąd przyjechał. Transporty są hermetyczne, a dodatkowo transporty wykorzystywane do jednej frakcji – nie mogą przewozić żadnej innej.

Pytanie: Czy zdarzyło się, że z transportu surowiec wypadł, wylał się?

LB: Przede wszystkim, na rondzie, które źle zaprojektowałem, jest za wąskie. Tak czasem się zdarzają takie wypadki, i byłoby lepiej, gdyby tego nigdy nie było. W momencie, gdy się to zdarzy, otrzymujemy nie tylko kary finansowe, ale musimy jak najszybciej zawiadomić instytucje zajmujące się tym i sprzątające takie rzeczy. Pracuje tutaj 19 lat, i zdarzyło się to może dwa razy.

Pytanie: Czy transporty są dezynfekowane?

LB: Tak, oczywiście. Wszystkie transporty wychodzące i wchodzące do/z zakładu są dezynfekowane, również koła.

Pytanie: Czy zrzut surowca następuje w hali zamkniętej czy na otwartej przestrzeni?

LB: Na zamkniętej, później to będą mogli Państwo zobaczyć.

Pytanie: Czy dezynfekcja (pojazdów) odbywa się w zamkniętym, szczelnym pomieszczeniu? Czy w półotwartej przestrzeni na zewnątrz?

LB: Pierwszą fazą jest mycie, a później przed samym wyjazdem jest dezynfekcja. Możemy również dezynfekować transporty w hali przyjęcia surowca.

ZWIEDZANIE ZAKŁADU AMADORI

Po tych rozmowach przeszliśmy do zwiedzania zakładu, od części magazynowej, jedynie przechodząc przez „serce zakładu”, pokoju kontrolnego, części silosów, części przyjęcia surowca oraz oxidiserów i scruberrów. Jeden z uczestników wyjazdu zaopatrzył się we własnym zakresie w biały kombinezon, który ubrał przed zwiedzaniem zakładu.

MAGAZYN

LB: Tu mamy wszystkie typy mąki, z mięsa, pierza oraz krwi. Wiadomo, że zapach, który tutaj czujemy pochodzi od tego, że tutaj mamy gotowy produkt w big-bagach. Ten zapach nie wydostaje się na zewnątrz, pozostaje on jedynie w środku. A termiczna obróbka surowca zapobiega wszelkiemu przedostawaniu się wirusom i bakteriom do produktu. Każdy z worków tutaj posiada swój unikalny numer identyfikacyjny.

Pytanie: Czy jest tutaj jakieś zapylenie?

LB: Nie ma, zawsze tutaj jest tak jak teraz.

POKÓJ KONTROLNY

LB: Tutaj jest pokój kontroli całego procesu, wszystkich trzech linii, na monitorach widać, że teraz jest przyjmowana krew z zewnątrz. Każda linia jest pod kontrolą i stąd organizujemy całą pracę zakładu.

Pytanie: Widzimy jak resztki krwi jest spłukiwana do kratki ściekowej, co dalej się z nią dzieje?

LB: Przechodzi ona do ścieków, które przechodzą do naszej oczyszczalni, a po tym jest już tak oczyszczona i bezpieczna, że może wyjść do rzeki.

Pytanie: Tu są urządzenia odpowiedzialne za monitoring, czy są one wykorzystywane do późniejszych kontroli?

LB: Materiał jest przechowywany 2 tygodnie i nigdy nie wydarzyło się nic takiego abyśmy wracali do tego co jest nagrywane. Raz tylko skorzystaliśmy z tego, gdy jeden z kierowców uszkodził bramę wjazdową i mogliśmy go dzięki temu zidentyfikować. Kamery w zakładzie są po to by operator mógł monitorować cały proces.

POMIESZCZENIE PRZYJĘCIE SUROWCA

LB: Nie ma możliwości, aby surowiec był rozładowywany na zewnątrz. Nasz zakład jest przystosowany tylko do rozładunku wewnątrz. To jest bardzo ważne dla środowiska, aby nie odbywało się to na zewnątrz. Brama musi się otworzyć, samochód wjeżdża, brama się zamyka – to musi być szybki proces. Dopiero gdy jeden transport wyjedzie, może wjechać następny.

LB: Widać tutaj rampę, z której następuje mycie samochodów. Krew, która jest właśnie przekazywana do naszego zakładu z cysterny, przepływa za pomocą rury łączącej samochód z naszą instalacją. Trafia ona bezpośrednio do silosów.

OXIDISERY I SCRUBBERY

LB: Aktualnie pracuje jeden oxidiser.

Pytanie: Czy jest jakiś sposób abyśmy zobaczyli, że on faktycznie pracuje?

LB: Tak, tutaj jest takie okienko, gdzie zobaczy Pan płomienie.

Osoba z delegacji patrząca w okienko: „On pracuje w tej chwili!

LB: Te urządzenia, które tutaj widzicie można kupić, one są dostępne dla każdego. Drugą część technologii przygotowali inżynierowie Amadori.

ROZMOWY PO ZWIEDZANIU ZAKŁADU

LB: Jeżeli chodzi o wodę, to w naszym zakładzie używamy jedynie wody z rzeki. Mamy tutaj system uzdatniania wody, dzięki czemu nadaje się ona do wykorzystania w produkcji. Woda poprodukcyjna jest przesyłana do oczyszczalni, ponownie uzdatniania i oddawana do rzeki. Woda po wyjściu z naszej oczyszczalni jest na poziomie akceptowanym przez sanepid. Dzienne zapotrzebowanie wody w procesie renderingu wynosi ok 150-200 m3 / dobę. Woda, która oddajemy spełnia wszystkie normy europejskie, jej jakość jest kontrolowana każdego dnia wewnętrznie, a dostęp do tych próbek i analiz ma sanepid.

Pytanie: Czy ktoś zgłaszał kiedyś problem z wychodzącą z zakładu wodą?

LB: Co 2-3 miesiące przychodzi kontrola sprawdzająca jakość oddawanej wody. O ile pamiętam dobrze jeden przypadek, gdy kierowca odłączył wąż gdzie jeszcze była krew i popłynęła ona na dół do zanieczyszczeń. I cała woda była zabarwiona na czerwono. Przez 19 lat mojej pracy tutaj – to była jedyna sytuacja. W rzece do której oddajemy wodę pływają ryby, żaby, więc woda z naszej oczyszczalni nie stanowi żadnego problemu.

Pytanie: Czy dziś zakład pracował na 100%?

LB: Tak, wszystkie trzy linie pracowały na 100%

Pytanie: Wcześniej, gdy nie było tutaj renderingu, co robiliście z tymi odpadami?

LB: Wcześniej też był rendering, ale starszej generacji, nie było tej technologii co teraz. Wtedy problemy związane z uciążliwymi zapachami były naprawdę ogromne, przy tej technologii tego nie ma. Wtedy olej produkowany przez nas miał kolor ciemny, teraz – jest jasny jak oliwa.

Musimy pamietac, że decyzja środowiskowa pozostaje w rękach Burmistrza Miasta i Gminy Pelplin. Musimy mieć świadomość, że ani ten Reportaż, ani relacje delegacji z Gminy Pelplin nie wpłyną w żaden sposób na decyzję Burmistrza. Decyzja musi być wydana zgodnie z obowiązującymi przepisami.

ZDJĘCIA

- Reklama -

Chcesz komentować? Proszę bardzo, postaraj się aby Twój komentarz nie obrażał nikogo, nie wzywał do nienawiści. Nie hejtujmy – komentujmy!

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. KOCIEWIE.online nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z komentarzy łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym – redakcja@kociewie.online

Tomasz Koloshttps://kociewie.online
Redaktor portalu KOCIEWIE.online

Warto przeczytać

Tegoroczny Jarmark Cysterski – przełożony!

Komentarzy: 0
⚠ W związku z aktualnie panującą sytuacją epidemiologiczną z wielką przykrością informujemy, iż tegoroczna XX. jubileuszowa edycja Jarmarku Cysterskiego w Pelplinie przeniesiona zostaje na trzeci weekend września roku przyszłego tj. 18-19.09.2021. ⚠ ⏩ Cały komunikat dostępny na portalu #pelplin #jarmarkcysterski

Spelling error report

The following text will be sent to our editors: